Prywatyzacja pod napięciem. Była Energa, będzie PGE

Prywatyzacja pod napięciem. Była Energa, będzie PGE

Artur Kostecki artur.kostecki@gk24.pl

Głos Koszaliński

Aktualizacja:

Głos Koszaliński

Dostawca prądu w regionie koszalińskim będzie teraz Polska Grupa Energetyczna.

Dostawca prądu w regionie koszalińskim będzie teraz Polska Grupa Energetyczna. ©Fot. sxc.hu

Polska Grupa Energetyczna kupiła akcje firmy, która zajmuje się obrotem prądem w regionie koszalińskim. Nowy gospodarz, nowe rządy. Lepsze? Okaże się.
Dostawca prądu w regionie koszalińskim będzie teraz Polska Grupa Energetyczna.

Dostawca prądu w regionie koszalińskim będzie teraz Polska Grupa Energetyczna. ©Fot. sxc.hu

PGE to największy producent prądu w Polsce. Za pakiet akcji Energi, a dokładnie 84,19% papierów, ten gigant zapłaci ponad 7,5 miliarda złotych Skarbowi Państwa. O Energę starała się jeszcze jedna firma - czeska spółka EPH, ale ponoć dawali mniej pieniędzy. To, że Czesi odpadli jest chyba na rękę wszystkim. PGE zyskało solidną spółkę, a państwo może spokojniej patrzeć na przyszłe bezpieczeństwo energetyczne w kraju.
Polska spółka została bowiem u polskiego właściciela. PGE kupując nową firmę oprócz szlachetnych idei zapewniania bezpieczeństwa, ma też realne plany na zysk. Dzięki rosnącej sile PGE, mają w ślad za tym pójść nowe inwestycje, budowa nowych elektrowni, także jądrowej. Za kilka lat nadwyżka produkowanego prądu może być sprzedawana za granicę. PGE chce również akcje Energi wprowadzić na giełdę.

Energa to jeden z największych zakładów pracy w regionie. W samym Koszalińskiem zatrudnionych jest tu - licząc ze spółkami córkami i biurami obsługi klienta - ponad 1000 osób. PGE deklaruje, że Energa zachowa swoją siedzibę i odrębność organizacyjną. Jaki jednak w spółce panuje klimat w związku ze zmianą właściciela? Nadzieje, obawy?
- Nie wypowiadamy się w tej sprawie - mówi Beata Ostrowska, rzecznik Energi. - Jesteśmy tylko przedmiotem prywatyzacji i od początku tego procesu nie komentujemy wydarzeń związanych z tą sprawą.

Bardziej rozmowni są związkowcy.
- Mamy do tej sprawy podejście neutralne - twierdzi Piotr Wtorkiewicz, przedstawiciel związków zawodowych w Enerdze w Koszalinie. - Proces prywatyzacyjny toczy się w zasadzie od 2000 roku. Wiedzieliśmy więc, że dojdzie do prywatyzacji. Na razie nie zostaliśmy dopuszczeni do rozmów z nowym inwestorem. Mam nadzieję, że niedługo do nich dojdzie. Pamiętajmy, że my walczymy o interesy pracowników, a umowa społeczna gwarantuje nam pewien spokój.
Jeden z najistotniejszych zapisów w umowie, o której mówi Piotr Wtorkiewicz to gwarancja zatrudnienia (na co najmniej niepogorszonych warunkach) do 2017 roku. Wpływu na to nie mają przekształcenia własnościowe w spółce.

- Pod względem gospodarczym kupno Energi przez PGE to dobre widoki na przyszłość - mówi Piotr Wtorkiewicz. - Ważna jest budowa elektrowni jądrowej, a nie jakichś tam wiatraków. Jeśli nie będzie inwestycji związanych z wytwarzaniem prądu to grozi nam blackout.
Wszyscy więc zdają się w miarę zadowoleni. A klienci, co dla nich oznacza kupno Energi? Jeśli chodzi o odbiorców indywidualnych to raczej niewiele się zmieni. Dla nich ceny prądu w Polsce są regulowane i niemal identyczne we wszystkich spółkach energetycznych w kraju. A firmy? Do końca nie wiadomo. Ten rynek cenowy jest uwolniony i tak naprawdę jest tu też duże pole do indywidualnych negocjacji cen między firmą a odbiorcą.


Komentarze (1)

makelele

Wszystkie komentarze (1) forum.gk24.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Nasze akcje

Wideo