Głos Koszaliński

Spłonął pensjonat w Darłowie. Trwa liczenie strat. Są poważne [ZDJĘCIA]

Wracamy do tematu: Pożar wybuchł w środę z rana. Było kilka minut po godzinie 6. Strażacy pojawili się na  miejscu chwilę później. Ale mogli już tylko

slawno.naszemiasto.pl

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze [1/24] Następne

Wracamy do tematu: Pożar wybuchł w środę z rana. Było kilka minut po godzinie 6. Strażacy pojawili się na miejscu chwilę później. Ale mogli już tylko ratować dobytek sąsiadów. Pensjonat płonął wyjątkowo szybko.

Naocznym świadkiem tych wydarzeń był m.in. Paweł Breszka, radny miejski z Darłowa.

- Dokładnie kilka minut po godzinie 6 z rana wybuchł groźny pożar w budynku przy ul. Władysława IV w Darłówku. Całe szczęście nikomu nic się nie stało, ale straty materialne są jednak bardzo duże. Od czasu pamiętnego pożaru „Algi” to największe nieszczęście, jakie ma miejsce na terenie naszego Darłówka - powiedział.

Przypomnijmy, Alga była restauracją w Darłowie, która spłonęła w 2012 roku. Palił się wtedy 30-letni obiekt o konstrukcji metalowo-płytowej i powierzchni około 600 metrów kwadratowych. Straty wyceniono wtedy aż na milion złotych.

Ile wyniosły straty w tym wczorajszym pożarze? - To ustalą biegli, oczywiście w porozumieniu z właścicielami obiektu. Na pewno jednak można powiedzieć, że te straty są duże, ponieważ spaleniu uległ niemal cały budynek. Ale w tej chwili o żadnych konkretnych kwotach mówić nie możemy - słyszymy od policjantów, którzy byli na miejscu zdarzenia.

Starszy kapitan Piotr Słupski, rzecznik sławieńskiej straży pożarnej - Darłowo znajduje się w powiecie sławieńskim - przyznaje, że był to jeden z większych pożarów ostatnich lat w regionie.

- Łącznie w akcji gaszenia obiektu wzięło udział aż 14 zastępów strażaków zawodowych oraz drużyn OSP z całego regionu - mówił nam rzecznik około godziny 9.30, gdy trwało już dogaszanie obiektu.

Co było przyczyną pożaru? To również ustalają jeszcze specjaliści. - Nawet nie zgadujemy - odpowiada nasz rozmówca.

Wiadomo, że na parterze spaliły się pomieszczenia gastronomiczne, natomiast w części górnej obiektu spłonęły doszczętnie pomieszczenia mieszkalne. Wiele wskazuje na to, że budynek trzeba będzie zburzyć.

- Obiekt jest w zabudowie „bliźniaczej”, ale strażakom udało się tę drugą część obiektu uratować - mówią jeszcze policjanci.

Na miejscu pojawiła się też karetka pogotowia. Medyków wezwano, bo źle poczuł się właściciel pensjonatu. Starszy pan wyszedł wprawdzie z płonącego obiektu o własnych siłach, widok palącego się domu na pewno miał wpływ na jego stan i kondycję psychiczną.

Inne osoby na szczęście nie ucierpiały. Pokoje gościnne były puste.


Sławno: Straż Pożarna w Sławnie podsumowała 2017 rok

Polecamy