Ministerstwo Zdrowia szykuje ustawę, która ma całkowicie zabronić spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Napić się legalnie będzie można jedynie w strefach specjalnie do tego wyznaczonych. Ma być to rozwiązanie wątpliwości prawnych dotyczących m.in. warszawskich bulwarów Flotylii Wiślanej.

– To bardzo zły pomysł, który zwiększy centralizację przepisów. Decyzję powinno się oddać samorządom i pozwolić im samodzielnie decydować o strefach wolnych od alkoholu – mówi w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press (AIP) Marek Tatała inicjator akcji Legalnie nad Wisłą, ekonomista, ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Marek Tatała stoczył walkę w sądzie Rejonowym, Okręgowym i Najwyższym po tym jak odmówił przyjęcia stuzłotowego mandatu za picie piwa na betonowych schodkach po lewej stronie Wisły.

W marcu bieżącego roku sąd uniewinnił Tatałe od zarzutów, które stawiała mu policja. – Moja walka sądowa trwała dosyć długo. Dzięki uzasadnieniu decyzji Sądu Najwyższego całe bulwary nadwiślańskie są miejscem, gdzie zakaz spożycia alkoholu nie obowiązuje. Z informacji, które do mnie docierają wynika, że ilość mandatów wydawanych nad Wisłą w tym sezonie znacząco spadła – powiedział.

Tatała zaznacza, że w przypadku wejścia w życie przepisów, wątpi w egzekwowanie prawa. – Wymagałoby to wysłania większości służb z Warszawy nad Wisłę. W sezonie letnim nad rzeką siedzą przecież tysiące osób. Jest wiele ważniejszych rzeczy, którymi funkcjonariusze powinni się w tym czasie zajmować – mówi ekspert.

Według obecnie obowiązującej ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, alkoholu nie można spożywać na ulicach, parkach, placach i skwerach. Luka prawna pozwala jednak na picie trunku na bulwarach. Nie każdy bulwar jest ulicą – głosiła decyzja Sądu Najwyższego z stycznia bieżącego roku. O planach wprowadzenia nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności i ustawy o wychowaniu w trzeźwości pisze czwartkowa „Rzeczpospolita”. Poza przepisami ograniczającymi możliwości spożycia alkoholu w miejscach publicznych projekty mają wprowadzić zmiany takie jak m. in: specjalne etykietowanie alkoholi (wartość energetyczna w 100 g. 222 kcal” na opakowaniu butelki wódki), bardziej restrykcyjne legitymowanie nabywców alkoholu, możliwość reklamowania piwa od 23 do 6 rano, zakazanie sprzedaży alkoholu w proszku (według ustawodawcy mogą go spożywać osoby w wieku szkolnym).

Spożycie alkoholu na jednego mieszkańca w Polsce znacznie przewyższa średnią unijną, co powoduje 10 tysięcy zgonów rocznie – głosi uzasadnienie ustawy do którego dotarła „Rzeczpospolita”. Według WHO ma ono znacząco wzrosnąć. Przeciętny dorosły Polak rocznie wypija około 12,5 litra czystego alkoholu . Mimo, że restrykcje dotkną wszystkich trunków, to kolejnym celem, jaki przyświeca ustawodawcy, jest ograniczenie spożycia w szczególności piwa, po które często sięgają młodzi ludzie.

Może zaciekawią Cię te artykuły? Kliknij

Absolutna nowość dla rozczarowanych lokatami w banku. Zamiast 3-miesięcznej lokaty można oszczędzać przez 3-miesięczne obligacje skarbowe. jak to zrobić?

Program Rodzina 500 plus wspiera wydatki na dzieci, ale prawie 40. proc. nie dotyczy

Frankowicze nie doczekali się prezydenckiej ustawy. Ale i tak ich długi stopniały w rok o 20 miliardów złotych. Jak?