Koszalińscy policjanci przesłuchują dziesiątki osób, które były lub wciąż są zarejestrowane jako bezrobotni. Firmą, która miała im pomóc znaleźć pracę, interesuje się prokuratura.

Chodzi o poważne zarzuty prawdopodobnie wyłudzenia ogromnych kwot przez prywatną firmę, która miała, w oparciu o umowę z urzędami pracy, zaktywizować osoby długotrwale bezrobotne.

To miał być swoisty eksperyment, bo podobne operacje, czyli powierzenie prywatnej firmie zaktywizowania bezrobotnych, z powodzeniem są realizowane w innych krajach. U nas jednak zupełnie się to nie udało. Firma, która wygrała przetarg, i która dostawała pieniądze za przeprowadzone szkolenia i znalezienie, choćby czasowej, pracy dla bezrobotnych, zniknęła.

Sprawa dotyczy Koszalina, Szczecina, oraz powiatów drawskiego, świdwińskiego i białogardzkiego. Główne postępowanie prowadzi policja z Poznania, policjanci z Koszalina przesłuchują więc poszkodowanych z Koszalina na prośbę kolegów z Wielkopolski.

- To w Powiatowym Urzędzie Pracy kazano mi iść do nich. Mieli swoją siedzibę przy ul. Piłsudskiego. Zrobili tam jakieś żenujące szkolenie, a pracę dla nas znajdowali później na portalu OLX i na stronie internetowej PUP. Już wtedy pachniało mi to brzydko - relacjonował nam kontakt z firmą pan Roman.

Przesłuchanych ma być łącznie około 100 osób.

Zobacz także Rozmowa Tygodnia GK24 z Henrykiem Kozłowskim z PUP w Koszalinie

POLECAMY:

Zachęcamy również do korzystania z prenumeraty cyfrowej Głosu Koszalińskiego