Sześciolatki do szkoły. Poradnie psychologiczne szykują się...

Sześciolatki do szkoły. Poradnie psychologiczne szykują się na najazd rodziców

Rajmund Wełnic

Głos Koszaliński

Aktualizacja:

Głos Koszaliński

Od września pół rocznika 2008 obowiązkowo pójdzie do szkoły z rok starszymi kolegami. Poradnia psychologiczno – pedagogiczna szykuje się na najazd rodziców,

Od września pół rocznika 2008 obowiązkowo pójdzie do szkoły z rok starszymi kolegami. Poradnia psychologiczno – pedagogiczna szykuje się na najazd rodziców, chcących odroczyć szkołę swoim dzieciom. ©Rajmund Wełnic

Od września pół rocznika 2008 obowiązkowo pójdzie do szkoły z rok starszymi kolegami. Poradnia psychologiczno - pedagogiczna szykuje się na najazd rodziców, chcących odroczyć szkołę swoim dzieciom.
Od września pół rocznika 2008 obowiązkowo pójdzie do szkoły z rok starszymi kolegami. Poradnia psychologiczno – pedagogiczna szykuje się na najazd rodziców,

Od września pół rocznika 2008 obowiązkowo pójdzie do szkoły z rok starszymi kolegami. Poradnia psychologiczno – pedagogiczna szykuje się na najazd rodziców, chcących odroczyć szkołę swoim dzieciom. ©Rajmund Wełnic

Klamka zapadła, nie pomogło nawet prawie milion podpisów rodziców chcących referendum: nowy rok szkolny - razem z siedmiolatkami - rozpoczną także dzieci 6-letnie urodzone w pierwszym półroczu 2008 roku. Reszta naukę zacznie rok później z całym rocznikiem 2009. Wielu rodziców ma jednak wciąż poważne obawy, czy ich dzieci są gotowe na szkolę i - co równie ważne - czy szkoły są gotowe na przyjęcie maluchów. - Oczywiście, że jesteśmy przygotowani, potwierdzają to najlepiej opinie rodziców, którzy 6-latki posłali już do naszej szkoły w poprzednich latach - mówi Krystyna Dianow, dyrektorka szczecineckiej "jedynki".
Ale nawet tu brakuje odpowiednio dużych sal i pierwszaki uczą się na dwie zmiany. Od nowego roku szkolnego nie będzie lepiej, bo SP1 chce przyjąć 5 klas pierwszych (w tym były 3). W całym Szczecinku jest teraz 14 klas pierwszych, od września zapewne ponad 20, bo naukę podejmie półtora rocznika. Chyba, że rodzice chętniej zaczną korzystać z możliwości odroczenia obowiązku szkolnego.

Co może bowiem zrobić rodzic, który nie jest pewien, czy jego pociecha podoła szkolnym rygorom, a nie chce mieć problemów? Musi uzyskać odroczenie obowiązku szkolnego. - Decyzję podejmuje dyrektor publicznej szkoły w obwodzie, w którym mieszka dziecko, po zasięgnięciu opinii poradni - mówi Dorota Patkowska, szefowa poradni psychologiczno-pedagogicznej w Szczecinku. Rodzic powinien się zgłosić do poradni i poprosić o zbadanie gotowości szkolnej swojego dziecka. Bada się wiele sfer rozwoju dziecka - od odpowiedniego wzrostu i wagi (dla dziewczynki co najmniej 108 cm i 17 kg, dla chłopców 110 cm i 19 kg), po umiejętności motoryczne dłoni. Jeżeli badanie potwierdzi brak gotowości szkolnej, poradnia wydaje opinię. Na tej podstawie dyrektor podstawówki wydaje decyzje o odroczeniu edukacji szkolnej, a przedszkole powinno przyjąć dziecko. Dodajmy, że możliwość odroczenia była od zawsze i korzystali z niej do tej pory rodzice 7-latków.
W poradni spotkaliśmy panią Annę, mamę 6-letnich bliźniaków: - Na pewno nie poślę ich teraz do szkoły, bo jeden z synów jest niepełnosprawny i nie poradzi sonie jeszcze, a drugi jest z nim zbyt związany, aby ich rozdzielać - mówi.

- Jeszcze 10 lat temu badaliśmy pod tym kątem głównie dzieci niepełnosprawne i to w głębszym stopniu - mówi Dorota Patkowska. - Wraz z podjęciem przez nas działań dotyczących dojrzałości szkolnej dzieci rosła świadomość rodziców, którzy zaczęli dostrzegać różne problemy swoich dzieci i sami decydują się na badania. Co roku szczecinecka poradnia badała 40-50 siedmiolatków z terenu powiatu. - Co ciekawe, z odroczeń korzystało jakieś 40 procent, bo do tej pory mieliśmy do czynienia z sytuacją presji społecznej, aby jednak 7-latka posyłać do pierwszej klasy, bo co powie sąsiadka, czy babcia - dyrektorka poradni mówi, że wielu rodziców chowało negatywne opinie o gotowości szkolnej do szuflady i posyłało mimo to dzieci do pierwszej klasy.
Teraz sytuacja jest diametralnie różna, bo obowiązkiem szkolnym objęto 6-latki, teoretycznie mniej gotowe do pojęcia edukacji szkolnej od starszych kolegów. - Spodziewamy się "pielgrzymek" rodziców - mówią w poradni. Do tej pory już jest ponad 30 zgłoszeń, a każdego dnia pojawiają się następne. - Mamy osiem zespołów badawczych, poradzimy sobie - Dorota Patkowska mówi, że badania będą prowadzone na bieżąco od marca. Na kwiecień i maj zaplanowano zaś specjalne "soboty sześciolatka", w czasie których będzie można zbadać swoje dziecko.

Michalina, córka państwa Doroty i Zdzisława Jaroszyńskich, kończy w tym roku 7 laty i do szkoły już pójdzie. - Ale, gdyby rok temu była objęta obowiązkiem szkolnym, na pewno nie chwielibyśmy, aby szła do klasy pierwszej - mówią. - Po co córce skracać dzieciństwo? Oprócz argumentów emocjonalnych obawiają się o opiekę nad dzieckiem po skończeniu lekcji. - Oboje pracujemy do 17, i co ma kilka godzin siedzieć w świetlicy-przechowalni? - dodają.



Czytaj e-wydanie »

Komentarze (29)

Wszystkie komentarze (29) forum.gk24.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo