Zlot w Polanowie - Rekordowy najazd (zdjęcia)

Zlot w Polanowie - Rekordowy najazd (zdjęcia)

IRENA BOGUSZEWSKA irena.boguszewska@gk24.pl

Głos Koszaliński

Aktualizacja:

Głos Koszaliński

Uczestników zlotu wyróżniały nie tylko motocykle, ale i odpowiedni ubiór.

Uczestników zlotu wyróżniały nie tylko motocykle, ale i odpowiedni ubiór. ©Radek Koleśnik

W weekend motocykliści najechali na Polanów. Mimo że lało, mimo że ulice w całym mieście są rozkopane i nie było najważniejszej atrakcji, czyli parady, przyjechało ich prawie dwa razy tyle, co rok temu.
Uczestników zlotu wyróżniały nie tylko motocykle, ale i odpowiedni ubiór.

Uczestników zlotu wyróżniały nie tylko motocykle, ale i odpowiedni ubiór. ©Radek Koleśnik


- W piątek wieczorem lało, a tu do rejestracji w kolejce stało ze 150 osób - mówi Feliks Kostrzak, dyrektor Polanowskiego Ośrodka Kultury i Sportu. - Mieliśmy przygotowane 1.200 zestawów i do godziny 22 wszystkie wydaliśmy. Rok temu było tylko niewiele ponad 700 motocykli, więc nie liczyliśmy na taki najazd. Dowieźliśmy blachy, koszulki, wyznaczaliśmy dodatkowe miejsca, potem rezerwowe,

A ludzi wciąż przybywało. Zjechało ich ponad dwa tysiące, czyli prawie dwa razy tyle, co normalnie. Kompletnie, ale bardzo miło, zaskoczyli organizatorów. Ci dwoili się i troili, aby wszystkich obsłużyć i przyjąć.

- Bo to przecież dwudziesty, jubileuszowy zjazd. Dlatego każdy chce być. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł przepuścić taką imprezę - mówi Janek Kosik z Warszawy. - No i grał "Dżem". Ale dał czadu!

- To że leje, że nie ma parady, to przecież są pier..., to znaczy drobiazgi - mówi Magneto, motocyklista z Ustki. - Nie dlatego tu przyjeżdżamy. Jesteśmy dla atmosfery, a ta jest niepowtarzalna. Trudno to określić, jest po prostu zajefajnie.

W piątek wieczorem, kiedy zgrały zespoły "Johnny Cojote" i "Dżem", pod sceną było głośno, i bardzo, ale to bardzo ciasno. Bawili się nie tylko motocykliści, ale także ich rodziny, goście, mieszkańcy gminy i przyjezdni, którzy chcieli pooglądać motory, zobaczyć konkursy i posłuchać głośnej muzyki.

Motocykliści jeździli na czas po torze crossowym, brali udział w licznych konkursach, w których popisywali się sprawnością. Kluby rywalizowały w przeciąganiu nad błotem wozu strażackiego i liny. Zawodnicy podjeżdżali pod strumień wody, pokonywali "błotko" na motocyklu i szczudłach, no i upalali "kapcia". W niedzielę wyjeżdżali.

- Byłem tu pierwszy raz razem z kolegami. To oni namówili mnie na przyjazd - mówi Tomek ze Szczecina. - To fantastyczny zakątek, świetne miejsce miejsce do jeżdżenia. Za rok na pewno będę znowu.

A organizatorzy już teraz zapraszają na kolejny 21. zlot i wielką paradę pięknymi, wyremontowanymi ulicami.

Komentarze (7)

Wszystkie komentarze (7) forum.gk24.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Nasze akcje

Wideo