Zdenerwowana eks-żona nie wytrzymała

Zdenerwowana eks-żona nie wytrzymała

RAJMUND WEŁNIC rajmund.welnic@gk24.pl

Głos Koszaliński

Aktualizacja:

Głos Koszaliński

Marzena Tchórzewska przed salą rozpraw w sądzie w Szczecinku.

Marzena Tchórzewska przed salą rozpraw w sądzie w Szczecinku. ©Rajmund Wełnic

Zwykła sprzedaż auta przez policjanta z Bornego Sulinowa oparła się aż o sąd. Dlaczego?
Marzena Tchórzewska przed salą rozpraw w sądzie w Szczecinku.

Marzena Tchórzewska przed salą rozpraw w sądzie w Szczecinku. ©Rajmund Wełnic

Bo w sprawę zaangażowała się była żona domniemanego kupca, który z tytułu alimentów jest jej winien spore pieniądze.

Sprawa ciągnie się od września zeszłego roku. Wtedy to Marzena Tchórzewska, mieszkanka Bornego, zauważyła, że jej eks-mąż jeździ samochodem.

- Zdziwiło mnie to, bo oficjalnie nigdzie nie pracuje, od lat zapłacił mi może jedne alimenty i dług z tego tytułu wynosi już z 15 tys.
zł - opowiada nam nasza Czytelniczka. Krok po kroku ustaliła, że auto należało wcześniej do jednego z borneńskich policjantów, który chciał je sprzedać. - Znałam tego pana, więc go na ulicy spytałam, czy sprzedał ten samochód mojemu byłem mężowi - mówi pani Marzena. - Ten potwierdził, że tak, ale na razie nie spisał umowy, bo auto ma być oficjalnie dla siostry z Lubelszczyzny.

Stary opel
Marzena Tchórzewska bardzo się zdenerwowała: - Wygarnęłam policjantowi, że, kto jak kto, ale stróż prawa powinien mi pomóc ściągnąć należności od alimenciarza, a nie jeszcze umożliwiać mu wymiganie się od płacenia - nasza rozmówczyni nie ma wątpliwości, że auto jest przeznaczone dla jej eks-małżonka, bo nie wierzy, aby komuś chciało się ciągnąć przez całą Polskę, aby kupić starego opla wartego 2,5 tys. zł. Pani Marzena poszła więc do komornika w Szczecinku, powiedziała, że auto należy do jej byłego męża i prosi o zajęcie pojazdu na poczet długu alimentacyjnego. Tak też się stało. - Machnęłabym na to ręką, ale nie mogę pogodzić się z tym, że rękę do tego przykłada policjant - mówi M. Tchórzewska.

Sprawa w sądzie
Wtedy do akcji wkroczył policjant, który uznał, że komornik bezpodstawnie zajął auto "na gębę" - jak to ujął w skardze do sądu - i na dodatek w momencie zajęcia opel nadal był jego własnością, bo umowa z nową właścicielką miała być spisana dopiero kilka dni później.

Skargą na czynności komornika zajął się w marcu tego roku szczecinecki sąd. Policjant przed salą sądową stwierdził jedynie, że w tej sprawie nie ma nam nic do powiedzenia, bo występuje tu jako osoba prywatna. Wyjaśnienia składał w sali rozpraw. Przyznał tam, że "niepotrzebnie" powiedział Marzenie Tchórzewskiej, że auto sprzedał jej byłemu mężowi i wyraźnie zaznaczył, że ten wziął je do sprawdzenia i umowa będzie na siostrę spod Lublina, która samochód kupuje.

Mężczyzna był u komornika, ale ten ponoć nie był w stanie wyjaśnić, na jakiej podstawie zajął auto nie widząc go zresztą na oczy i nie zadał sobie trudu ustalenia, kto jest jego właścicielem. - O tym, że były mąż tej pani jest jej dłużnikiem alimentacyjnym dowiedziałem się dopiero potem od niej samej - mówił w sądzie. - Ten człowiek miał być tylko pośrednikiem i sprawdzić samochód.

Nieprawomocne orzeczenie
- Nie zliczę już, ile razy było prowadzone postępowanie w sprawie zaległych alimentów, ile były maż był wzywany w tej sprawie na komisariat w Bornem, więc policjant był chyba jedyną osobą, która tego nie wiedziała - ironizowała Marzena Tchórzewska. - A to sprawdzanie samochodu trwa chyba do dzisiaj, bo wciąż widuję, jak były mąż jeździ nim po Bornem.

Szczecinecki Sąd Rejonowy oddalił powództwo uznając, że policjant w momencie składania skargi na komornika i rozpatrywania sprawy nie był już właścicielem pojazdu. Jako osoba trzecia nie ma więc legitymacji do występowania w sprawie. Orzeczenie jest nieprawomocne.

O komentarz do tej historii poprosiliśmy zwierzchników borneńskiego policjanta: - Rozpoznałem sprawę i z tego co mi przekazano, pojazd został kupiony przez brata byłego męża tej pani - mówi zastępca komendanta policji w Szczecinku Jarosław Galach. - Trudno nam się do tego odnieść, bo funkcjonariusz ma prawo zrobić ze swoim majątkiem, co chce.

Komentarze (3)

Wszystkie komentarze (3) forum.gk24.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Nasze akcje

Wideo