102 lata pana Konrada
Dodano: 10 lutego 2012, 21:30 Autor: ima
Konrad Malinowski każdego dnia czyta ulubioną prasę, w telewizji gląda programy informacyjne. - Za mało dziś jedności w naszym narodzie - ubolewa. Dziś w Gościnie, świętował swoje 102 - letnie urodziny.Przepis na długowieczność, dyktuje nam niezmiennie już od setnych urodzin: - Jak najmniej cukru, słodyczy, dużo fizycznego ruchu - mówi. - Ja też zawsze bardzo wcześnie wstawałem. No i nigdy nie paliłem papierosów - podkreśla.
Mimo, że z zawodu był mistrzem masarskim, nigdy nie przepadał za mięsem. Do dziś woli potrawy jarskie: - Pan Konrad je tylko to, co lekkostrawne - zdradza nam Wiesław Matyasz, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Gościnie, w którym Konrad Malinowski mieszka. Dziś zgotowano mu tu przyjęcie z udziałem rodziny, władz i pensjonariuszy ośrodka. Koncert dał zespół śpiewaczy Podlotki. - Ostatnio zadysponował sobie miód do herbaty. Jak sam podkreśla: dla zachowania zdrowia - mówi dyrektor.
Dziś pan Konrad powiedział nam, że właśnie zdrowie, ostatnio zaczyna mu doskwierać. - Niby można powiedzieć, że czuję się dobrze. Ale to "dobrze", jak na takiego staruszka - wzdycha. - Nie łatwo mieć te 102 lata.
Pan Konrad prowadził w Ustroniu Morskim zakład masarski. Razem z żoną Anną, która zmarła w 1971 r. troszczył się o najbliższych. Ma pięcioro dzieci, 11 wnuków, 18 prawnuków i jednego, dwuletniego praprawnuka.
Pochodzi ze Wschowy. W jego przebogatych wspomnieniach pozostała m.in. niezwykła atmosfera, jaka ogarnęła rodziców i sąsiadów po jedynym zwycięskim w naszej historii powstaniu, czyli Powstaniu Wielkopolskim. - Ludzie byli dla siebie tacy życzliwi. Potrafili się wspierać - mówi wzruszony. Nie przepada za to za Marszałkiem Józefem Piłsudskim.
Dziś wspominał też, jak pięć razy przyszło mu dla ojczyzny nakładać mundur. Służył w Armii Poznań. - W strzelectwie zdobyłem mistrzostwo dywizji - mówi z dumą, ale zaraz dodaje: - Straciłem tylu kolegów. Zginęli na froncie, zginęli w Katyniu. Boli kiedy to człowiek wspomina. Przedwojenne czasy cechowała też większa uczciwość. Potem przyszedł komunizm i zepsuł dusze wielu Polaków.
Rodzina pana Konrada podkreśla, że zawsze cechowały go dystans do siebie i poczucie humoru. - Pana Konrada nie sposób nie podziwiać - mówi burmistrz Gościna Marian Sieradzki. - Zwłaszcza jasności i błyskotliwości umysłu.
- Chcieliśmy na 102. urodziny zrobić naszemu jubilatowi prezent i wyposażyć mu pokój w nowe meble, ale odmówił - mówi dyrektor DPS-u. - Zgodził się za to na łóżko, z którego znacznie wygodniej mu wstawać. Zważywszy na tak zacny wiek jest w świetnej formie. Ma swoich ulubionych pracowników, którzy dbają również o to, by rano, obowiązkowo dostał swoje gazety, bo to dla niego bardzo ważne.
Lokalny portal przedsiębiorców



