Po szkole płacą za bilety
Dodano: 6 lutego 2012, 19:15 Autor: Rajmund Wełnic, rajmund.welnic@gk24.pl
Rodzice dzieci niepełnosprawnych z ośrodka w szczecineckich Świątkach mogą dowieźć je autobusem i zabrać ze szkoły za darmo. Na wszystkie inne przejazdy muszą wykupić bilety. Chcieliby, aby to się zmieniło.Dla Piotra Gałowskiego, który musiał zawiesić działalność gospodarczą, aby zająć się córką, i otrzymuje jedynie ponad 500 zł zasiłku pielęgnacyjnego z opieki społecznej, konieczność płacenia za bilety autobusowe dla niepełnosprawnej córki i opiekuna to olbrzymie obciążenie finansowe. (fot. Rajmund Wełnic)
Ola, córka Piotra Gałkowskiego ze Szczecinka, ma 8 lat i cierpi na Zespół Downa. Od września uczęszcza do podstawówki przy Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Świątkach w Szczecinku.
– Dojeżdżamy do szkoły autobusem linii nr 9 – pan Piotr wyjaśnia, że jako opiekun uczennicy szkoły specjalnej on i jego córka korzystają z bezpłatnych dojazdów. Ale tylko do i ze szkoły. – Już aby wrócić do domu i ponownie przyjechać po Olę ją odebrać, dostaję ze szkoły bloczek biletów fundowanych przez miasto. Biletów jest tyle, ile dni nauki w miesiącu.
Problemem są popołudnia i wszystkie inne przejazdy Komunikacją Miejską. Wtedy żadnych uprawnień już nie ma.
– Córce muszę wykupić bilet ulgowy, sam oczywiście kupuję bilet normalny. – Piotr Gałkowski wyjaśnia, że takich wyjazdów jest masa: do babci, na basen, na rehabilitację, do lekarza, nawet na zakupy, bo przecież nie zostawi córki samej w domu.
Nasz rozmówca podkreśla, że możliwość kontaktów z otaczającym światem ma ogromne znaczenie w uspołecznianiu niepełnosprawnych dzieci.
Jako szef Rady Rodziców wystąpił już w zeszłym roku do Rady Miejskiej Szczecinka o rozszerzenie darmowych uprawnień na przejazdy autobusami dla dzieci niepełnosprawnych i ich opiekunów. Swego czasu o to samo zabiegał także sam ośrodek ze Świątek, który chciał m.in. organizować wyjazdy do miasta.
Odpowiedź KM była jednoznaczna: kwestie bezpłatnych przejazdów uczniów szkoły specjalnej reguluje uchwała Rady Miejskiej z 2003 roku. Interwencja Piotra Gałkowskiego też niewiele dała.
– Dostałem lakoniczną odpowiedź, bez słowa uzasadnienia, że komisje budżetowo-finansowa i problemów społecznych negatywnie opiniują naszą propozycję. Nawet nas nie zaproszono na posiedzenie komisji, abyśmy przedstawili nasze stanowisko.
Projekt uchwały nie trafił pod obrady całej rady, ale rodzic nie zamierza składać broni. Chce, aby radni jeszcze raz pochylili się nad problemem.
– Nasze dzieci dotknął los, będą cierpiały do końca życia. Chcielibyśmy, aby Szczecinek był bardziej przyjazny osobom niepełnosprawnym – mówi pan Piotr.
Radna Grażyna Kuszmar, szefowa komisji problemów społecznych, nie widzi przeciwwskazań, aby spotkać się z rodzicami dzieci ze Świątek.
– Jesteśmy otwarci na dyskusję, niech wystąpią do przewodniczącego RM z taką propozycją, a na pewno ich zaprosimy na komisję – zapewnia i dodaje, że za negatywną opinią pierwszego wniosku o rozszerzenie uprawnień byli wszyscy członkowie komisji. Przeważyły racje władz miasta i kierownictwa KM, które mówiły o tym, że grupa korzystających z ulgowych przejazdów autobusowych w Szczecinku jest bardzo duża i przewoźnika ani miasta nie stać na kolejne ulgi.
Grażyna Kuszmar nie wyklucza jednak, że radni mogliby jeszcze raz zająć się sprawą.




