dodano: 12 marca 2010, 6:00
tagi:detektywprowokacjaUrząd Morski
Afera: Podwładni szpiegowali szefa Urzędu Morskiego
Historia bez precedensu. Grupa pracowników Urzędu Morskiego w Słupsku wynajęła detektywów, aby śledzili dyrektora urzędu. Twierdzą, że łamie on prawo i mają na to dowody.
Wkrótce na naszej stronie internetowej opublikujemy fragmenty filmu nakręconego przez detektywów
- Mieliśmy dość. W urzędzie dochodzi do nieprawidłowości – mówią pragnący zachować anonimowość pracownicy UM. – Nie widzieliśmy innego sposobu, jak udokumentować te nieprawidłowości.
Dwóch detektywów śledziło Mariusza Szuberta, dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku, od 22 czerwca do 4 lipca ubiegłego roku. Obserwowali go przez całą dobę, z naciskiem na godziny pracy. Powstał z tego obszerny raport składający się z nagrań kamerą wideo, notatek i zapisków rozmów telefonicznych.
Detektywi działali czasami w stylu słynnego agenta Tomka z CBA. Zaproponowali na przykład Szubertowi zorganizowanie obozu wypoczynkowego.
___________________________
Dlaczego pracownicy UM z ujawnieniem materiałów czekali ponad pół roku? Co powiedział dyrektor Szubert w rozmowie z "Głosem? Jak zareagował na fakt, że był śledzony? O tym przeczytasz w piątkowym (12 marca) papierowym wydaniu Głosu Koszalińskiego. Teraz Głos Koszaliński możesz kupić w wygodny sposób przez Internet. Kliknij tutaj >>> by wejść na stronę e-głosu.
Przeczytaj więcej
- Afera w Urzędzie Morskim w Słupsku: Podwładni szpiegowali dyrektora (szczegóły, wideo) (12-03-2010)
- Port w Kołobrzegu nie tylko dla barek (3-12-2009)
- Mielno. 5 hektarów nad morzem, to smaczny kąsek (4-11-2009)
- Na plaży w Kołobrzegu walka z morzem śmieci (zobacz zdjęcia) (27-10-2009)
- Pogłębianie portu w Kołobrzegu. Urząd Morski w Słupsku przepłaca? Tak sądzą internauci (16-10-2009)
