Piątek 30.07.2010 | Pogoda

gk24 » Region » Powiat białogardzki

dodano: 3 lutego 2010, 8:30

tagi:ściekirybywędkarze

Tychowo: Ścieki zagroziły rybom

Cezary Sołowij, cezary.solowij@gk24.pl

Awaria kanalizacji w Tychowie mogła zniszczyć ośrodek zarybienia w Białogardzie. Na szczęście wędkarze w porę spostrzegli płynące fekalia i zaalarmowali ekipy wodociągowe.

Ścieki komunalne są zabójcze dla ryb i zatruwają środowisko. Tak wyglądała studzienka kanalizacyjna przy rzeczce wczoraj.

Ścieki komunalne są zabójcze dla ryb i zatruwają środowisko. Tak wyglądała studzienka kanalizacyjna przy rzeczce wczoraj.

(Fot. Mirosław Kachnicz)

– Przed weekendem grupa wędkarzy poinformowała nas, że z dwóch studzienek kanalizacyjnych na obrzeżach Tychowa wypływają fekalia – tłumaczy alarm Mirosław Kachnicz, inspektor ds. ochrony wód Polskiego Związku Wędkarskiego. Nieczystości wlewały się do strumyka, którym dostawały się prosto do rzeki Liśnicy. Gdyby spłynęły z nurtem rzeki, spowodowałyby ogromne straty w położonym dwanaście kilometrów dalej ośrodku zarybienia PZW. Hoduje się tam narybek troci, łososia, pstrąga potokowego i lipienia – szlachetnych i cennych ryb.

– Ikra tam zgromadzona warta jest co najmniej sto tysięcy złotych – wyjaśnia nasz rozmówca. Obawa przed zniszczeniem lub zakażeniem delikatnego narybku wywołała alarm wędkarzy. Już w sobotę próbowali powiadomić pracowników posterunku wodociągowego w Tychowie. Bez skutku. Dopiero w poniedziałek ekipy spółki Regionalne Wodociągi i Kanalizacja w Białogardzie zlikwidowały awarię. Trudno na razie ocenić ile nieczystości dostało się do wody.

– Mamy nadzieję, że niewiele, ale fekalia dość długo wyciekały do strumienia. Jedyna nadzieja, że w nurcie rzeczki się rozpuściły i ich stężenie nie było zbyt duże przy ośrodku. Dopiero po wykluciu będziemy mogli ocenić czy nie spowodowały szkód w zdrowiu młodego pokolenia ryb – wyjaśnia wędkarz.
Adam Wdowiecki, zastępca prezesa białogardzkiej spółki przyznaje, że w piątek jego pracownicy, choć zlustrowali wskazany teren, nie znaleźli miejsca awarii. W poniedziałek skierował już w to miejsce odpowiednio wyposażone ekipy.

– To stara sieć, na dodatek ludzie wrzucają różne rzeczy, które zatykają rury, temperatura też powoduje zatykanie się sieci. Mógł nastąpić splot tych złych okoliczności i nieszczęście gotowe – wylicza przyczyny awarii. Wędkarze powiadomili koszaliński Inspektorat Ochrony Środowiska. W poniedziałek usłyszeliśmy tam, że nic się nie stało...

– To tylko drobna awaria. Nie było to celowe działanie i żadnych konsekwencji nie będziemy wyciągać – stwierdził Jerzy Kamiński, szef koszalińskiego oddziału IOŚ. Wędkarze mają inne zdanie.
– W ciągu ostatnich miesięcy w tym miejscu kilkakrotnie stwierdziliśmy zanieczyszczenie. Coś jest nie tak z tą kanalizacją – kategorycznie twierdzą wędkarze. Miejmy nadzieję, że uspokoją ich deklaracje wiceprezesa białogardzkiej spółki wodociągowej. Obiecał, że natychmiast po zimie sprawdzą specjalistycznym sprzętem drożność rur i usuną przyczynę awarii.


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.