dodano: 18 listopada 2008, 17:53
Skazani z Koszalina będą pomagać chorym
Cezary Sołowij, cezary.solowij@gk24.pl
My mamy szansę. Nasze wyroki się skończą. Oni już nie. Do tej pory sporo złego narobiliśmy. Czas to zmienić
Projekt
Współpraca hospicjum i zakładu karnego odbywa się w ramach ogólnopolskiego projektu. Uczestniczy w nim 15 duetów: hospicjum - zakład penitencjarny. Projekt trwa już kilka lat.Tak tłumaczyli we wtorek chęć bycia wolontariuszami skazani z koszalińskiego Zakładu Karnego.
Kim jest więzień? Złym człowiekiem. Kim jest wolontariusz hospicyjny? Aniołem!
- Tak właśnie nazywają ich podopieczni naszej placówek. Uwierzcie - zapewnia Monika Jaruszewska, pielęgniarka z koszalińskiego hospicjum im. Maksymiliana Kolbe. Kim zatem jest wolontariusz przychodzący do hospicjum z celi zakładu karnego? Na to pytanie każdy z dziewięciu więźniów, którzy zgłosili się do udziału w projekcie, ma inną odpowiedź. We wtorek rozpoczęli szkolenie. Uczestniczyli w nim także pracownicy hospicjum. Obie placówki wzięły udział w ogólnopolskim programie promującym wolontariat hospicyjny wśród więźniów.
- Czekamy na was. Jesteście nam szalenie potrzebni. My też chcemy przekonać społeczeństwo, że nie jest to "umieralnia", ale miejsce gdzie ludzie bardzo intensywnie przeżywają swoje życie - zapewniała Monika Jaruszewska.
Jak do tej sprawy podchodzą sami skazani?
Na czym będzie polegać ich praca w hospicjum?
Czytaj w środę w wydaniu papierowym Głosu Koszalińskiego
