dodano: 12 września 2008, 4:00
Ich szpik uratował życie
Rajmund Wełnic, rajmund.welnic@gk24.pl
Szczecinek to miasto, z którego pochodzi najwięcej polskich dawców szpiku kostnego. Od wczoraj goszczą tu uczestnicy zjazdu dawców z całego kraju.
Piotr Grenda ze Szczecinka (z lewej) oddał szpik Tomaszowi Chruślińskiemu. Obaj noszą opaski, symbolizujące walkę z nowotworami.
(Rajmund Wenic)
Zostań dawcą
Dziś w I Liceum Ogólnokształcącym w Szczecinku od godz. 13.30 pobierane będą próbki krwi od potencjalnych dawców. Organizatorzy zapraszają serdecznie wszystkie osoby, które chciałyby zasilić polski bank dawców szpiku kostnego. Szczecinecki zjazd relacjonować będzie telewizja TVN 24.Każdy z nich ma na koncie ocalone ludzkie życie.
Do każdego z nich zadzwoniono kiedyś z pytaniem, czy oddadzą szpik choremu na białaczkę.
Nie miał wątpliwości
- Do mnie zadzwoniono jakiś rok po tym, gdy pobierano od nas próbki krwi do banku danych o potencjalnych dawcach - wspomina 23-letni Filip Maciborski ze Szczecinka, wtedy licealista, dziś student konserwatorium. - Nie zastanawiałem się ani chwili.
O biorcy nie wiedział wiele - tyle, że to młody chłopak z Litwy. Szybko zorganizowano szczegółowe badania, aby potwierdzić zgodność tkankową. Potem prosty zabieg w pełnym znieczuleniu. - Trwał pół godziny, zostały mi tylko dwie małe blizny - Filip pokazuje ślady w miejscach, skąd z biodra pobrano szpik. Po dwóch tygodniach organizm zregenerował ubytek, a młody Litwin, który dostał szpik Filipa, całkowicie wyzdrowiał.
Udało się, bo liczył się każdy dzień. Nie każdy chory wygrywa jednak walkę z czasem, często właśnie z powodu szczupłości polskich banków dawców. Mimo przeszczepu odeszła Agata Mróz-Olszewska, jedna z siatkarskich "Złotek”, której imię nosi teraz Fundacja Przeciwko Leukemii.
Stracił syna, pomaga innym
Nie udało się także Pawłowi Siegertowi, licealiście ze Szczecinka. Henryk Siegert, jego ojciec, od lat walczy, aby ratunek dla innych chorych na białaczkę nie nadszedł za późno. Jeździ od szkoły do szkoły, opowiada historię Pawła, prosi jego rówieśników, aby zostali dawcami.
Ma niezwykły dar przekonywania, bo liczba zarejestrowanych dzięki jego akcjom dawców ze Szczecinka zbliża się do dwóch tysięcy! Żadne polskie miasto nie ma ich tak wielu. Dla transplantologii mieszkańcy naszego regionu są szczególnie cenni, bo z uwagi na wymieszaną po wojnie ludność z różnych stron, stosunkowo najłatwiej trafić wśród nas na odpowiedniego dawcę.
Oni ratują życie
Nic więc dziwnego, że Szczecinek stał się gospodarzem kolejnego zjazdu dawców szpiku. Od wczoraj do Szczecinka zjeżdżają dawcy z całej Polski. Wśród nich Anna Czerwińska, słynna himalaistka, zdobywczyni Korony Ziemi, czyli wszystkich ośmiotysięczników na każdym z kontynentów.
Największą grupę stanowić będą jednak młodzi mieszkańcy Szczecinka, z których rekrutuje się już 26 dawców. Niektórzy, jak Piotr Grenda, student fizjoterapii, oddawał szpik już dwa razy. Nie zabraknie także w Szczecinku wolontariuszy Fundacji i grupy biorców. Przez kilka najbliższych dni będą się spotykać, opowiadać o swoich doświadczeniach, a przede wszystkim zachęcać innych, aby stając się dawcami, dali innym szansę na przeżycie.
Przeczytaj więcej
- 2000 gotowych, aby oddać szpik (13-09-2008)
- III Zjazd Dawców Szpiku w Szczecinku (11-09-2008)
- Z Mateuszem jest bardzo źle (9-08-2008)
