Parafianie nie chcą, aby proboszcz ich opuścił

Dodano: 28 czerwca 2008, 0:05 Autor:

- Mamy najlepszego proboszcza na świecie - mówią parafianie kościoła pw. Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Dźwirzynie.
O swoim księdzu parafianie mówili wczoraj ze łzami w oczach. – To wspaniały człowiek i duchowny – przekonywali. Potem podpisali się pod petycją, którą po południu zawiozła do kurii Beata Szczepańska, sołtys Dźwirzyna.

O swoim księdzu parafianie mówili wczoraj ze łzami w oczach. – To wspaniały człowiek i duchowny – przekonywali. Potem podpisali się pod petycją, którą po południu zawiozła do kurii Beata Szczepańska, sołtys Dźwirzyna. (fot. fot. Karol Skiba)

Przeczytaj więcej

Kiedy dowiedzieli się, że ksiądz ma być przeniesiony do innej parafii, napisali petycję do biskupa. Piszą w niej: - Prosimy o przywrócenie naszego księdza na proboszcza parafii.

Parafia w Dźwirzynie liczy około 800 osób. Nie jest duża, ale prężna. Wierni angażują się w życie kościoła.

- To dzięki księdzu Januszowi Rajkowskiemu - mówili nam w piątek mieszkańcy. - To niezwykły człowiek, on nas zjednoczył i zrobił dla nas bardzo wiele dobrego.
Mieszkańcy zaprosili nas, aby opowiedzieć, dlaczego chcą zatrzymać księdza. W tym czasie młodzi zbierali podpisy pod petycją, która jeszcze w piątek została zawieziona do kurii biskupiej w Koszalinie.

- O tym, że ksiądz ma być przeniesiony dowiedzieliśmy się pocztą pantoflową, przypadkiem, dopiero w tym tygodniu. Nie mogliśmy w to uwierzyć - wyjaśniali nam parafianie.

Wyliczali zasługi księdza, który był proboszczem przez cztery lata: założył Stowarzyszenie Caritas Parafii Dźwirzyno, która opiekuje się biednymi i chorymi, przywiózł organy, buduje Dom Parafialny dla młodzieży.

- To anioł nie człowiek - mówili wierni. - Ja nie wiem, co on zrobił z naszymi dziećmi. Codziennie rano mój 18-letni syn ubiera białą koszulę i idzie do kościoła. Do księdza garną młodzi i starzy - opowiadała nam Beata Szczepańska, sołtys Dźwirzyna.

Na gorąco powstała petycja do księdza biskupa Edwarda Dajczaka. Wierni poprosili w niej o pozostawianie proboszcza na miejscu, w Dźwirzynie.
- Ksiądz nic nie wie o naszych działaniach - zapewnili nas parafianie. - My wiemy, że on musi być posłuszny władzom kościelnym. Jednak nie mogliśmy pozostawić tej sprawy samej sobie. Dla nas ksiądz Rajkowski jest bardzo ważny.
Kiedy dzwoniliśmy do kurii, petycji nie było jeszcze na miejscu. Dowiedzieliśmy się więc, że nie ma żadnego protestu wobec dekretu biskupa. - Choć było kilka telefonów od parafian. Jednak to nic nowego, zazwyczaj jest smutno przy rozstaniach - powiedział nam ksiądz Kazimierz Klawczyński, sekretarz biskupa.
- Czy da się zmienić decyzję o przeniesieniu księdza? - zapytalismy w imieniu mieszkańców.

- Nie sądzę. Zresztą ksiądz ma trafić na wyższe stanowisko, to powinno cieszyć wiernych - odpowiedział ksiądz sekretarz.
Wiernych to jednak nie cieszy. - Słyszeliśmy, że ma trafić do kołobrzeskiej parafii św. Wojciecha. Dla nas ten człowiek jest jak rodzina. Prosimy zostawcie nam naszego księdza - apelują parafianie.

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 94 347 35 99

Napisz maila:

Jesteśmy też na:

Serwisy tematyczne

Serwisy społecznościowe

gk24 jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.gk24.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.